Z ostatniej chwili:

CENTRUM MECZOWE 2 cze, 2013 16:00

Steelers
Będzin
0
0 I 14
0 II 14
0 III 14
0 IV 14
- OT -
56
Giants
Wrocław
rozwiń ͮ
 

Giants punktowali jak w zegarku

Opublikowano dnia: 2 cze 2013 | Komentarze: 0

W rozegranym w niedzielę 2 czerwca meczu 8. kolejki Topligi drużyna Giants Wrocław pokonała na wyjeździe Zagłębie Steelers Interpromex 56:0.

Dla gospodarzy był to drugi z rzędu pojedynek przeciwko zespołowi ze stolicy Dolnego Śląska.  Przed tygodniem Hutnicy przegrali z Devils we Wrocławiu 0:61.  Przeciwko Giants atut własnego boiska i powrót do składu kilku graczy również nie zdał się Steelers na wiele.

To gospodarze zaczęli ten mecz w ataku, ale zamiast prowadzenia, pierwsi oddali punkty, gdy Kamil Ruta przejął podanie rozgrywającego i zamienił je na przyłożenie dla Gigantów. Swoją kolejną serię Steelers zaczynali na połowie boiska więc mieli szansę na szybką odpowiedź, ale i to posiadanie zakończyło się bez zdobyczy na niewykorzystanej czwartej próbie. Problemów z przesuwaniem się po boisku nie miała z kolei problemów ofensywa gości. Dobre biegi Jamala Schultersa wspierane były przez podania łapane przez Patryka Matkowskiego i Marka Philmore'a. To ten ostatni podwoił prowadzenie gości, co ciekawe, w swoim siódmym meczu zdobywając dopiero pierwsze przyłożenie w tym sezonie.

Dobrze, że wreszcie przełamał się Mark Philmore, który zagrał świetny mecz.
Jakub Głogowski, prezes Giants

Przed samym końcem pierwszej kwarty Hutnicy utrudnili swoją sytuację. Zgubioną  futbolówkę odzyskał wspomniany wyżej jeden z braci Ruta. Giants mieli dzięki temu zaledwie 20 jardów do przejście, które szybko zamienili na drugi touchdown Philmore'a. Skrzydłowy Giants był bardzo bliski kontynuowania swojej passy, ale w następnej serii, po długiej akcji obrońcy zdołali wypchnąć go poza boisko na dwa jardy przed polem punktowym. Potrzebny dystans pokonał Schulters i było 28:0.

W tym momencie wreszcie przebudził się atak Steelers, który biegami Travisa Taylora i akcją Łukasza Kadłubca zbliżył się do czerwonej strefy Gigantów. Tam jednak znów górą okazała się defensywa przyjezdnych, ponownie powstrzymując gospodarzy w czwartej próbie. Tak dobiegła końca pierwsza połowa. W drugiej Giants podtrzymali równe tempo zdobywania punktów. Zarówno w dwóch pierwszych kwartach, jak i dwóch ostatnich zdobyli po 14 punktów.  Po wznowieniu gry w roli głównej  wystąpił Schulters, który zdobył jeszcze trzy touchdowny. Nie zabrakło też popisowych akcji braci Bartosza i Tomasza Dziedziców. Po jednej z nich goście mogli świętować przyłożenie po blisko 80-jardowym zysku.

To było piąte zwycięstwo Gigantów z rzędu, drugie bez straty punktów. Dla Steelers oznaczało, że wrocławski dwumecz przegrali wynikiem 0:117.

- Tak naprawdę, to nie był aż tak zły mecz w naszym wykonaniu. Mówiłem już wcześniej, że Giants to klasa sama w sobie i jedna z dwóch najlepszych drużyn w Polsce więc nie ma się co  oszukiwać. Ale kilka rzeczy nam wyszło - powiedział Szymon Widera, prezes Zagłębie Steelers Interpromex. - Szkoda tylko, że nie wykorzystaliśmy chociaż jednej z naszych szans na zdobycie punktów, bo ktoś nie złapał piłki lub nie trafił z blokiem. Porażki do zera bolą jednak najbardziej - dodał Widera.

- Widząc, że Steelers wystawili może 28-osobową kadrę już wiedzieliśmy, że nie stawią szczególnego oporu. Wynik był więc do przewidzenia, a mecz mogliśmy wykorzystać jako przygotowanie do zbliżających się Derbów Wrocławia - podsumował występ swojego zespołu Jakub Głogowski, prezes Giants Wrocław. - Nie zagraliśmy rewelacyjnie. Atak wypadł całkiem nieźle, mimo że próbowaliśmy kilku nowych zagrywek przed spotkaniem z Devils. W obronie zabrakło trochę wykończenia. Dobrze, że wreszcie przełamał się Mark Philmore, który zagrał świetny mecz - dodał Głogowski.

Kolejne spotkanie Steelers rozegrają 9 czerwca, kiedy w derbach Województwa Śląskiego, w Chorzowie podejmą ich AZS Silesia Rebels. Giants dzień wcześniej zmierzą się z Devils w drugim w tym sezonie odcinku walki o futbolowy prymat we Wrocławiu.


Zagłębie Steelers Interpromex - Giants Wrocław 0:56 (0:14, 0:14, 0:14, 0:14)

I kwarta
0:7 przyłożenie Kamila Ruty po 30-jardowej akcji powrotnej po przechwyceniu podania rozgrywającego Steelers (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
0:14 przyłożenie Marka Philmore'a po 15-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

II kwarta
0:21 przyłożenie Marka Philmore'a po 11-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
0:28 przyłożenie Jamala Schultersa po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

III kwarta
0:35 przyłożenie Jamala Schultersa po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
0:42 przyłożenie Jamala Schultersa po 44-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

IV kwarta
0:49 przyłożenie Tomasza Dziedzica po 75-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
0:56 przyłożenie Jamala Schultersa po 10-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)


Mecz obejrzało 250 widzów.

MVP meczu: Mark Philmore  (skrzydłowy Giants Wrocław)

 

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
28% do 72% (52 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Seahawks 10 8/2 224 16
2. Eagles 10 7/3 235 14
3. Kozły 10 4/6 -32 8
4. Spartans 10 0/10 -513 0

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Devils 10 9/1 267 18
2. Giants 10 8/2 360 16
3. Rebels 10 2/8 -251 4
4. Steelers 10 2/8 -290 4

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?